Jak chronić pomysły?

Zdarza się, że gdy dzielimy się ze światem naszym kolejnym dobrym pomysłem, z tyłu głowy zapala lampka. Czy ktoś mi ukradnie mój pomysł? A zaraz potem pytania. Jak mogę chronić moje pomysły? Jak zapewnić sobie, by nie zostać pominiętym, kiedy wpływy z ich wykorzystania zaczną być dzielone?

Co jest chronione prawem autorskim?

Prawo autorskie chroni utwory. Wynika to wprost z przepisów prawa. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, która w polskim systemie prawnym jest najważniejszym aktem odnoszącym się do ochrony kreatywnych efektów ludzkiej działalności – czyli właśnie utworów.

Art. 1 ustawy przewiduje bowiem, że:

1.Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).

(…)

21. Ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia; nie są objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne.

Z powyższych przepisów wynika, że utwór – czyli przedmiot objęty ochronią prawa – musi być przejawem naszej działalności twórczej. Działalność taka jest przeciwieństwem działalności powtarzalnej, nieindywidualnej, pozbawionej swego rodzaju twórczego charakteru.

Czy pomysł jest chroniony prawem autorskim?

Przekładając to na nasze rozważania, nie da się nie zauważyć, że sam pomysł rozumiany jako „goła” idea, propozycja sposobu działania czy też nawet zarys historii, nie stanowi utworu tak długo, jak nie zostanie rozwinięty, wyrażony w sposób twórczy. Tak więc same nasze pomysły, choćby nie wiem jak genialne, nie są chronione (stety lub niestety) przez prawo autorskie.

Przykładowo nie jest utworem pomysł na artykuł prasowy. Jeśli bloger wstawi na stronę wpis pod tytułem 5 najfajniejszych dzikich plaż w okolicy Warszawy, to nie za bardzo może bronić się przed tym, by inni internetowi twórcy w kolejnych tygodniach wrzucili na swoje strony podobne artykuły. Chyba że ci zdecydują się nie tylko zaczerpnąć od niego pomysł na artykuł, ale też na przykład przywłaszczą sobie jego zdjęcia, a nawet opisy poszczególnych miejsc.

Jeśli jednak nasz pomysł zostałby przedstawiony w dłuższej formie, okraszony ciekawymi porównaniami, nawiązaniami i dygresjami, to sam taki sposób wyrażenia, oderwany od samego pomysłu, może uzyskać ochronę prawa autorskiego. Trzeba jednak pamiętać o tym, że chroniony będzie właśnie ten jeden jedyny w swoim rodzaju sposób wyrażenia. A nie sam pomysł, który wciąż będzie mógł zostać wykorzystany przez dowolną osobę.

Twórcza selekcja utworów

Trzeba dodać, że istnieją sytuacje, kiedy ustawa przewiduje szczególną ochronę. Jest tak w przypadku zbiorów, antologii, wyborów, baz danych spełniających cechy utworu, nawet jeżeli zawierają one niechronione materiały. Ochrona prawa autorskiego zostanie przyznana o ile przyjęty w nich dobór, układ lub zestawienie ma twórczy charakter. Zawsze bez uszczerbku dla praw do wykorzystanych utworów. A zatem w tym przypadku można by pokusić się o stwierdzenie, że chroniony jest tu „twórczy pomysł” na wyselekcjonowanie i zestawienie poszczególnych elementów. Wciąż jednak musi być ono twórcze.

Ten przepis stosować będziemy na przykład przy ochronie pracy redaktorów antologii polskiego reportażu, czy też kuratorów wystaw zdjęć, którzy są odpowiedzialni właśnie za dobór i zestawienie utworów wykonanych przez innych artystów.

Jak można chronić swoje pomysły?

Zła wiadomość jest więc taka, że z punktu widzenia prawa autorskiego, każdy może przywłaszczyć sobie wasze pomysły.

Na szczęście tam, gdzie zamykane są drzwi, zawsze można otworzyć okno. Istnieją inne prawne sposoby na zabezpieczenie się przed wykorzystaniem naszych pomysłów i rozwiązań. Z tym, że nieco bardziej skomplikowane, wymagają bowiem zawarcia umowy.

Umowy tego typu nazywane są w skrócie NDA (non-disclosure agreements), czyli umowami o zachowaniu w poufności. Pisałyśmy już o nich na blogu.

Do atutów ochrony naszych utworów na podstawie samej ustawy na pewno należało to, że ochrona ta – gdy tylko była możliwa – była uniwersalna. Sposób ochrony naszych pomysłów na podstawie umowy jest ograniczony. Obowiązki wpisane do takiej umowy skuteczne są jedynie wobec stron umowy.

Wróćmy więc do naszego przykładu. Z oczywistych przyczyn nie jesteśmy w stanie zawrzeć takiej umowy z każdym użytkownikiem Internetu, który zapoznaje się z naszymi pomysłami na temat podwarszawskich plaż. Podpisywanie NDA jest więc praktyką ograniczoną do wyjątkowych, zwykle biznesowych przypadków. Umowy o zachowaniu poufności przekazywanych informacji będą zawierane przede wszystkim przez pracodawców z pracownikami, a także przez partnerów biznesowych, często jeszcze zanim przystąpią oni do współpracy.

Jeśli rozpoczynacie właśnie współpracę z drugim podmiotem dobrym pomysłem jest zawarcie odpowiedniej umowy o poufności. I to zanim zaczniecie się dzielić ze sobą swoimi pomysłami. Zawarcie dobrze sformułowanego NDA powinno też nas ochronić przed wyciekiem naszych danych biznesowych, finansowych czy też know-how.

Co powinno się znaleźć w umowie o zachowaniu poufności?

Jak mantrę będziemy powtarzać, że każdy stosunek prawny jest inny. Dlatego nie jest dobrym pomysłem przeklejanie z innych umów klauzul bez wcześniejszego zastanowienia się nad tym, czy oddają one sens i cel naszych zobowiązań. Należy o tym pamiętać również przy formułowaniu treści umów NDA. Należy wziąć pod uwagę szczególności to, która ze stron jest narażona na negatywne skutki ujawnienia informacji. Czyli mówiąc krótko, która strona najwięcej ryzykuje? Należy uwzględnić też charakter współpracy. Inny stopień poufności będzie adekwatny przy organizowani kampanii reklamowej, a inny przy pracach nad wynalazkiem.

Niezwykle ważne jest określenie w umowie nie tylko obowiązku zachowania poufności, ale również konsekwencji jego naruszenia. Obecnie najbardziej popularną i skuteczną praktyką jest obwarowanie tego typu obowiązku karą umowną. Taką, która będzie należna niezależnie od tego jakiej wysokości straty zostały poniesione w wyniku ujawnienia. O tym, jak negocjować kary umowne też był już u nas artykuł.

Ważne jest też jasne określenie tego jak długo będzie obowiązywał obowiązek zachowania poufności. Nie zapomnijcie też o zdefiniowaniu informacji i materiałów, które strony będą uważały za poufne. W niektórych przypadkach nie jest wskazane uznawanie z góry, że wszystko co przekażemy drugiej stronie jest poufne i nie nadaje się do ujawnienia. Szczególnie jeśli druga strona ma dla nas wykonać akcję marketingową na portalu społecznościowym. Jej założeniem jest przecież informowanie społeczności o nadchodzących publikacjach naszego wydawnictwa. W takim przypadku informacje o nowych projektach, na pewnym etapie wykonywania umowy, z pewnością będzie należało uznać za jawne i możliwe do publikacji, tak aby umożliwić drugiej stronie wykonanie jej usług.

Jeśli odczuwacie potrzebę ochrony swojego pomysłu lub innego rodzaju informacji, które uważacie za ważne dla rozwoju waszej firmy lub realizowanych projektów, to skonsultujcie się z doświadczonymi w tym obszarze prawnikami. My na co dzień zajmujemy się tego rodzaju tematami i chętnie podzielimy się naszą wiedzą i doświadczeniem.

Skomentuj